niedziela, 13 lutego 2011
niedziela, 16 stycznia 2011
Historia o płomiennym kazaniu.
Historia samotnego polana
Autor nieznany.
Członek pewnego kościoła, który wcześniej aktywnie uczestniczył w jego spotkaniach, przestał na nie przychodzić. Po kilku tygodniach pastor postanowił go odwiedzić. To był chłody wieczór. Pastor zastał go w domu, siedzącego samotnie i wpatrującego się w ogień na kominku.
Odgadując powód wizyty pastora, mężczyzna przywitał się z nim, poprowadził go do dużego krzesła na wprost ognia i czekał. Pastor usiadł wygodnie ale nic nie mówił. W grobowej ciszy wpatrywał się w płomienie igrające wokół polan.
Po kilku minutach, pastor wziął jedno z płonących polan, ostrożnie wyjął jasno płonące drewno i położył je samotnie z boku płonącego stosu. Potem usiadł, nadal milcząc, na swoim krześle. Gospodarz patrzył na to w cichej fascynacji.
Płomień wokół polana zaczął przygasać, pojawił się jeszcze jeden rozbłysk po czym zgasł zupełnie. Wkrótce polano było zimne i "martwe jak gwóźdź". Nie padło żadne słowo poza wstępnym powitaniem.
Tuż przed tym zanim pastor zaczął zbierać się do wyjścia podniósł zimne, martwe polano i umieścił je ponownie w środku ognia. Natychmiast zaczęło się ponownie palić wydzielając wokół światło i ciepło. Gdy pastor podszedł do drzwi gospodarz powiedział: "Bardzo dziękuję za Twoja wizytę a szczególnie za płomienne kazanie. Wrócę do kościoła w następną niedzielę."
Jadwiga Borkiet
Autor nieznany.
Członek pewnego kościoła, który wcześniej aktywnie uczestniczył w jego spotkaniach, przestał na nie przychodzić. Po kilku tygodniach pastor postanowił go odwiedzić. To był chłody wieczór. Pastor zastał go w domu, siedzącego samotnie i wpatrującego się w ogień na kominku.
Odgadując powód wizyty pastora, mężczyzna przywitał się z nim, poprowadził go do dużego krzesła na wprost ognia i czekał. Pastor usiadł wygodnie ale nic nie mówił. W grobowej ciszy wpatrywał się w płomienie igrające wokół polan.
Po kilku minutach, pastor wziął jedno z płonących polan, ostrożnie wyjął jasno płonące drewno i położył je samotnie z boku płonącego stosu. Potem usiadł, nadal milcząc, na swoim krześle. Gospodarz patrzył na to w cichej fascynacji.
Płomień wokół polana zaczął przygasać, pojawił się jeszcze jeden rozbłysk po czym zgasł zupełnie. Wkrótce polano było zimne i "martwe jak gwóźdź". Nie padło żadne słowo poza wstępnym powitaniem.
Tuż przed tym zanim pastor zaczął zbierać się do wyjścia podniósł zimne, martwe polano i umieścił je ponownie w środku ognia. Natychmiast zaczęło się ponownie palić wydzielając wokół światło i ciepło. Gdy pastor podszedł do drzwi gospodarz powiedział: "Bardzo dziękuję za Twoja wizytę a szczególnie za płomienne kazanie. Wrócę do kościoła w następną niedzielę."
Jadwiga Borkiet
czwartek, 13 stycznia 2011
Metafora
Przeczytaj uważnie...
Dawno temu do królewskiego pałacu przybył człowiek z dwoma pięknymi
bukietami kwiatów. Wielu mędrców i urzędników przebywało na
królewskim dworze. Człowiek powiedział do króla, "Wasza wysokość, te
dwa bukiety, pomimo, że wyglądają podobnie, nie są takie same; jeden
jest z prawdziwych kwiatów, a drugi jest ze sztucznych. Czy ktoś tutaj
może odróżnić, który jest prawdziwy, a który sztuczny?"
Wszyscy obecni sądzili, że było to proste pytanie. Uważali, że na
pewno, gdy dotkną kwiatów, będą wiedzieli, który jest prawdziwy, a
który sztuczny. Wszyscy podeszli, aby popatrzeć na bukiety, dotykali ich,
czuli ich woń, ale nie potrafili odróżnić prawdziwego od sztucznego.
Nawet król był zaskoczony, że jeden był naturalnym bukietem, a drugi
imitacją, ponieważ nie widział różnicy. Był jeden inteligentny
człowiek, który wymyślił sposób, aby je odróżnić. Postawił bukiety
przy oknie i po chwili bzykając wleciała do środka pszczoła.
Podleciała do pierwszego bukietu, ale na nim nie usiadła; potem
podleciała do drugiego z nich i na nim się zatrzymała. Nikt inny tego
nie zauważył. Człowiek powiedział: "Wasza wysokość, znalazłem
rozwiązanie. To są prawdziwe kwiaty, a to są sztuczne."
Król był zaskoczony. Spojrzał na kwiaciarza i zapytał: czy to była
prawda.
Kwiaciarz odpowiedział, "Tak wasza wysokość, on ma rację." Będąc
istotami ludzkimi, wszyscy jesteśmy kwiatami w ogrodzie Boga. Każdy musi
zadać sobie pytanie, czy jesteśmy prawdziwymi kwiatami, czy nie. Na
zewnątrz możemy wyglądać na pięknych, ale co jest wewnątrz nas? Co
leży w środku i za wieloma rodzajami ubrań, masek, które nosimy?
Cytat na dziś:
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Paulo Coelho
"Są rzeczy, w które trzeba wierzyć, by je zobaczyć."
Miguel de Cervantes
Pozdrawiam,
Artur Rak
Dawno temu do królewskiego pałacu przybył człowiek z dwoma pięknymi
bukietami kwiatów. Wielu mędrców i urzędników przebywało na
królewskim dworze. Człowiek powiedział do króla, "Wasza wysokość, te
dwa bukiety, pomimo, że wyglądają podobnie, nie są takie same; jeden
jest z prawdziwych kwiatów, a drugi jest ze sztucznych. Czy ktoś tutaj
może odróżnić, który jest prawdziwy, a który sztuczny?"
Wszyscy obecni sądzili, że było to proste pytanie. Uważali, że na
pewno, gdy dotkną kwiatów, będą wiedzieli, który jest prawdziwy, a
który sztuczny. Wszyscy podeszli, aby popatrzeć na bukiety, dotykali ich,
czuli ich woń, ale nie potrafili odróżnić prawdziwego od sztucznego.
Nawet król był zaskoczony, że jeden był naturalnym bukietem, a drugi
imitacją, ponieważ nie widział różnicy. Był jeden inteligentny
człowiek, który wymyślił sposób, aby je odróżnić. Postawił bukiety
przy oknie i po chwili bzykając wleciała do środka pszczoła.
Podleciała do pierwszego bukietu, ale na nim nie usiadła; potem
podleciała do drugiego z nich i na nim się zatrzymała. Nikt inny tego
nie zauważył. Człowiek powiedział: "Wasza wysokość, znalazłem
rozwiązanie. To są prawdziwe kwiaty, a to są sztuczne."
Król był zaskoczony. Spojrzał na kwiaciarza i zapytał: czy to była
prawda.
Kwiaciarz odpowiedział, "Tak wasza wysokość, on ma rację." Będąc
istotami ludzkimi, wszyscy jesteśmy kwiatami w ogrodzie Boga. Każdy musi
zadać sobie pytanie, czy jesteśmy prawdziwymi kwiatami, czy nie. Na
zewnątrz możemy wyglądać na pięknych, ale co jest wewnątrz nas? Co
leży w środku i za wieloma rodzajami ubrań, masek, które nosimy?
Cytat na dziś:
"Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś."
Paulo Coelho
"Są rzeczy, w które trzeba wierzyć, by je zobaczyć."
Miguel de Cervantes
Pozdrawiam,
Artur Rak
piątek, 7 stycznia 2011
Pożegnalny List
Gabriel Garcia Marquez, 74 – letni, wybitny pisarz kolumbijski, autor m.in. słynnej powieści "Sto lat samotności", laureat Nagrody Nobla z 1982 roku – jest chory na raka limfatycznego. Pisarz wycofał się z życia publicznego i do swoich przyjaciół rozesłał pożegnalny list:
List
———————————————————————————————————————————————
"Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.
Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie.
Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.
Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę.
Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości!
Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie.
Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi… Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.
Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.
Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.
Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.
Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz.
Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.
Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.
Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.
Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.
Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni".
Znalezione w internecie i musiałem się podzielić
List
———————————————————————————————————————————————
"Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem.
Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie.
Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią.
Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę.
Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości!
Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie.
Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi… Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.
Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze.
Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł.
Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył.
Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz.
Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.
Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym "kocham cię", a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz.
Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.
Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć "jak mi przykro", "przepraszam", "proszę", dziękuję" i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz.
Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. Proś więc Pana o siłę i mądrość, abyś mógł je wyrazić. Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni".
Znalezione w internecie i musiałem się podzielić
środa, 22 grudnia 2010
Lekcja od chłopca
Pewien profesor przygotowywał wykład z teologii w bardzo
trudnych warunkach. Dzień był deszczowy, żona wyszła na
zakupy, syn zaś siedział bezczynnie i przeszkadzał.
Zdesperowany profesor wziął stary tygodnik i zaczął
kartkować poszukując kolorowego obrazka. Trafił na dużą mapę
świata. Wyrwał kartkę z mapą, porwał ją na małe kawałki i
rozrzucił po podłodze w salonie mówiąc "Jeśli uda ci się
poskładać to wszystko do kupy, zabiorę cie do wesołego
miasteczka Jasiu." Profesor sądził że zejdzie to chłopcu
cały poranek. Jednak po 15 minutach usłyszał pukanie do
drzwi, syn poskładał mapę z kawałków . Profesor nie mógł
wyjść z podziwu, że Jaś skończył tak szybko a kawałki
papieru poukładane są tak starannie że mapa wygląda jak
przedtem.
Jak udało ci się to zrobić? Spytał, to było bardzo łatwe
otarł Jaś na odwrocie mapy było zdjęcie mężczyzny, położyłem
więc na podłodze kawałek papieru, złożyłem zdjęcie
mężczyzny, przykryłem kolejną i przekręciłem do góry nogami.
Pomyślałem że jeśli człowiek będzie jak trzeba, to świat
będzie jak należy. Profesor uśmiechnął się i powiedział,
podpowiedziałeś mi temat jutrzejszego
wykładu "Jeśli człowiek jest jak trzeba, jego świat jest
jak należy". Choć idziemy do wesołego - miasteczka jak
obiecałem.
Chcesz więc zmienić świat? Zacznij od zmiany Siebie!
Dostałem na pocztę i chciałem się podzielić
trudnych warunkach. Dzień był deszczowy, żona wyszła na
zakupy, syn zaś siedział bezczynnie i przeszkadzał.
Zdesperowany profesor wziął stary tygodnik i zaczął
kartkować poszukując kolorowego obrazka. Trafił na dużą mapę
świata. Wyrwał kartkę z mapą, porwał ją na małe kawałki i
rozrzucił po podłodze w salonie mówiąc "Jeśli uda ci się
poskładać to wszystko do kupy, zabiorę cie do wesołego
miasteczka Jasiu." Profesor sądził że zejdzie to chłopcu
cały poranek. Jednak po 15 minutach usłyszał pukanie do
drzwi, syn poskładał mapę z kawałków . Profesor nie mógł
wyjść z podziwu, że Jaś skończył tak szybko a kawałki
papieru poukładane są tak starannie że mapa wygląda jak
przedtem.
Jak udało ci się to zrobić? Spytał, to było bardzo łatwe
otarł Jaś na odwrocie mapy było zdjęcie mężczyzny, położyłem
więc na podłodze kawałek papieru, złożyłem zdjęcie
mężczyzny, przykryłem kolejną i przekręciłem do góry nogami.
Pomyślałem że jeśli człowiek będzie jak trzeba, to świat
będzie jak należy. Profesor uśmiechnął się i powiedział,
podpowiedziałeś mi temat jutrzejszego
wykładu "Jeśli człowiek jest jak trzeba, jego świat jest
jak należy". Choć idziemy do wesołego - miasteczka jak
obiecałem.
Chcesz więc zmienić świat? Zacznij od zmiany Siebie!
Dostałem na pocztę i chciałem się podzielić
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Najpiękniejsza modlitwa świata
Nie mogłem jej tu nie umieścić.
Jest dla mnie zbyt ważna i zbyt wiele jej zawdzięczam,aby pominąć na moich stronach. Pochodzi z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo:
Jezus mówi do duszy:
Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie mnie troskę o wasze sprawy,a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to jest zamianą niepokoju na modlitwę.
Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi:
Ty się tym zajmij”.
Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania okonsekwencjach zdarzenia. Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach, gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli o przyszłości jak od pokusy. Oprzyjcie się na Mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie:
Ty się tymzajmij", Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę. A kiedy muszę was wprowadzić w życie różne od tego, jakie wy widzielibyście dla siebie,uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie to wasze rozumowanie, wasze myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu zaradzić temu, co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do mnie mówiąc: Ty się tym zajmij", zamyka oczy i uspokaja się!Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i dręczycie się, aby je otrzymać;otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie.W cierpieniu prosicie, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie... Zwracacie się do Mnie,ale chcecie, bym to ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kuracje, ale sami mu ją podpowiadają.Nie postępujcie tak, lecz módlcie się jak was nauczyłem w modlitwie Ojcze nasz": Świeć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje,to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twego w nas i w świecie;Bądź woła Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie,uczyń to, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego.Jeżeli naprawdę powiecie Mi: Bądź wola Twoja", co jest równoznaczne z powiedzeniem:
Ty się tym zajmij", Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: Bądź wola Twoja. Ty się tym zajmij!". Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba,uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy imów: Ty się tym zajmij!".Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencją miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy. Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo - gorzej - ufacie tylko interwencji człowieka.A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu. Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się widząc was wzburzonymi.Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie,a nie proporcjonalnie do waszych trosk. Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask.Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, które mu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy:
Jezu,Ty się tym zajmij!” Postępuj tak we wszystkich, twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość.
(Z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo, źródło: Katolicki.net)
Jest dla mnie zbyt ważna i zbyt wiele jej zawdzięczam,aby pominąć na moich stronach. Pochodzi z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo:
Jezus mówi do duszy:
Dlaczego zamartwiacie się i niepokoicie? Zostawcie mnie troskę o wasze sprawy,a wszystko się uspokoi. Zaprawdę mówię wam, że każdy akt prawdziwego, głębokiego i całkowitego zawierzenia Mnie wywołuje pożądany przez was efekt i rozwiązuje trudne sytuacje. Zawierzenie Mnie nie oznacza zadręczania się, wzburzenia, rozpaczania, a później kierowania do Mnie modlitwy pełnej niepokoju, bym nadążał za wami; zawierzenie to jest zamianą niepokoju na modlitwę.
Zawierzenie oznacza spokojne zamknięcie oczu duszy, odwrócenie myśli od udręki i oddanie się Mnie tak, bym jedynie Ja działał, mówiąc Mi:
Ty się tym zajmij”.
Sprzeczne z zawierzeniem jest martwienie się, zamęt, wola rozmyślania okonsekwencjach zdarzenia. Podobne jest to do zamieszania spowodowanego przez dzieci domagające się, aby mama myślała o ich potrzebach, gdy tymczasem one chcą się tym zająć same, utrudniając swymi pomysłami i kaprysami jej pracę. Zamknijcie oczy i pozwólcie Mi pracować, zamknijcie oczy i myślcie o obecnej chwili, odwracając myśli o przyszłości jak od pokusy. Oprzyjcie się na Mnie wierząc w moją dobroć, a poprzysięgam wam na moją miłość, że kiedy z takim nastawieniem mówicie:
Ty się tymzajmij", Ja w pełni to uczynię, pocieszę was, uwolnię i poprowadzę. A kiedy muszę was wprowadzić w życie różne od tego, jakie wy widzielibyście dla siebie,uczę was, noszę w moich ramionach, sprawiam, że jesteście jak dzieci uśpione w matczynych objęciach. To, co was niepokoi i powoduje ogromne cierpienie to wasze rozumowanie, wasze myślenie po swojemu, wasze myśli i wola, by za wszelką cenę samemu zaradzić temu, co was trapi. Czegóż nie dokonuję, gdy dusza, tak w potrzebach duchowych jak i materialnych, zwraca się do mnie mówiąc: Ty się tym zajmij", zamyka oczy i uspokaja się!Dostajecie niewiele łask, kiedy męczycie się i dręczycie się, aby je otrzymać;otrzymujecie ich bardzo dużo, kiedy modlitwa jest pełnym zawierzeniem Mnie.W cierpieniu prosicie, żebym działał, ale tak jak wy pragniecie... Zwracacie się do Mnie,ale chcecie, bym to ja dostosował się do was. Nie bądźcie jak chorzy, którzy proszą lekarza o kuracje, ale sami mu ją podpowiadają.Nie postępujcie tak, lecz módlcie się jak was nauczyłem w modlitwie Ojcze nasz": Świeć się Imię Twoje, to znaczy bądź uwielbiony w tej mojej potrzebie; Przyjdź Królestwo Twoje,to znaczy niech wszystko przyczynia się do chwały Królestwa Twego w nas i w świecie;Bądź woła Twoja jako w niebie tak i na ziemi, to znaczy Ty decyduj w tej potrzebie,uczyń to, co Tobie wydaje się lepsze dla naszego życia doczesnego i wiecznego.Jeżeli naprawdę powiecie Mi: Bądź wola Twoja", co jest równoznaczne z powiedzeniem:
Ty się tym zajmij", Ja wkroczę z całą moją wszechmocą i rozwiążę najtrudniejsze sytuacje.Gdy zobaczysz, że twoja dolegliwość zwiększa się zamiast się zmniejszać, nie martw się, zamknij oczy i z ufnością powiedz Mi: Bądź wola Twoja. Ty się tym zajmij!". Mówię ci, że zajmę się tym, że wdam się w tę sprawę jak lekarz, a nawet, jeśli będzie trzeba,uczynię cud. Widzisz, że sprawa ulega pogorszeniu? Nie trać ducha! Zamknij oczy imów: Ty się tym zajmij!".Mówię ci, że zajmę się tym i że nie ma skuteczniejszego lekarstwa nad moją interwencją miłości. Zajmę się tym jedynie wtedy, kiedy zamkniesz oczy. Nie możecie spać, wszystko chcecie oceniać, wszystkiego dociec, o wszystkim myśleć i w ten sposób zawierzacie siłom ludzkim albo - gorzej - ufacie tylko interwencji człowieka.A to właśnie stoi na przeszkodzie moim słowom i memu przybyciu. Och! Jakże pragnę tego waszego zawierzenia, by móc wam wyświadczyć dobrodziejstwa i jakże smucę się widząc was wzburzonymi.Szatan właśnie do tego zmierza: aby was podburzyć, by ukryć was przed moim działaniem i rzucić na pastwę tylko ludzkich poczynań. Przeto ufajcie tylko Mnie, oprzyjcie się na mnie, zawierzcie Mnie we wszystkim. Czynię cuda proporcjonalnie do waszego zawierzenia Mnie,a nie proporcjonalnie do waszych trosk. Kiedy znajdujecie się w całkowitym ubóstwie, wylewam na was skarby moich łask.Jeżeli macie swoje zasoby, nawet niewielkie lub staracie się je posiąść, pozostajecie w naturalnym obszarze, a zatem podążacie za naturalnym biegiem rzeczy, które mu często przeszkadza szatan. Żaden człowiek rozumujący tylko według logiki ludzkiej nie czynił cudów. Lecz na sposób Boski działa ten, kto zawierza Bogu. Kiedy widzisz, że sprawy się komplikują, powiedz z zamkniętymi oczami duszy:
Jezu,Ty się tym zajmij!” Postępuj tak we wszystkich, twoich potrzebach. Postępujcie tak wszyscy, a zobaczycie wielkie, nieustanne i ciche cuda. To wam poprzysięgam na moją miłość.
(Z pism sługi Bożego ks. Dolindo Ruotolo, źródło: Katolicki.net)
piątek, 3 grudnia 2010
Bajka o mrówce i koniku polnym
Konik polny i Mrówka
Wersja tradycyjna
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato.
Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
- "Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach.
Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów.
Konik polny umarł z głodu i zimna
Wersja współczesna
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato.
Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
- "Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach.
Kiedy nadeszły chłody, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów.
Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołał konferencję prasową, na której zadał pytanie:
- Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową?!!
TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki.
Po programie Elżbiety Jaworowicz cała Polska jest wstrząśnięta tak drastycznymi nierównościami społecznymi.
- Jak to możliwe - pyta Monika Olejnik patrząc prosto w oczy - że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia jest jeszcze tyle niesprawiedliwości?!! Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?!!
Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o nacjonalizm, szowinizm i konikofobię!
Maciej Czereśniewski wraz z nowo powstałym zespołem śpiewa protest song "Nie łatwo być konikiem". Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów.
Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży.
Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy.
Frakcja młodych koników polnych przed domem mrówki organizuje pikietę pod hasłem "Każdy chce żyć".
Te same koniki zakładają Samoobronę i LPR-Ligę Pasożytów Rzeczpospolitej.
Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których mrówki mają klucze do spiżarni.
Zaproszony do studia cyklicznej audycji "Co z tą polaną?" charyzmatyczny przywódca partii polnej pyta, czy nie warto sprawdzić w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w którym jest tak dużo biedy;
- "Należy wprowadzić podatek, który wyrówna szanse wszystkich mrówek i koników" - postuluje.
Prezydent wraz z żoną w specjalnym oświadczeniu zapewniają obywateli, że zrobią wszystko co w ich mocy, aby przywrócić wiarę w prawo i sprawiedliwość.
Następnego dnia parlament w trybie przyśpieszonym uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza.
......20 lat później...
Konik polny zjada resztę zapasów mrówki. W telewizorze, który kupił za pieniądze ze sprzedaży jedzenia widać nowego przywódcę, który rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy wyzysku i teraz nareszcie zapanuje prawo i sprawiedliwość.
Podobało się? Chcesz więcej? To włącz telewizor...
Wersja tradycyjna
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato.
Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
- "Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach.
Kiedy nadeszły chłody i deszcze, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów.
Konik polny umarł z głodu i zimna
Wersja współczesna
Mrówka pracowała w pocie czoła całe upalne lato.
Zbudowała solidny dom i zebrała zapasy na srogą zimę.
- "Głupia mrówka" - myślał konik polny, który okres kanikuły spędził na tańcach i hulankach.
Kiedy nadeszły chłody, mrówka schowała się w domu i skosztowała zapasów.
Drżący z zimna i głodny jak wilk konik polny zwołał konferencję prasową, na której zadał pytanie:
- Dlaczego na świecie są mrówki z własnym domem i pełną spiżarnią, podczas gdy inni muszą cierpieć głód i nie mają dachu nad głową?!!
TVN, Polsat i Telewizja Polska pokazują zdjęcia sinego z zimna konika polnego i siedzącej przy kominku zadowolonej mrówki.
Po programie Elżbiety Jaworowicz cała Polska jest wstrząśnięta tak drastycznymi nierównościami społecznymi.
- Jak to możliwe - pyta Monika Olejnik patrząc prosto w oczy - że w środku Europy na początku trzeciego tysiąclecia jest jeszcze tyle niesprawiedliwości?!! Dlaczego konik polny musi tak cierpieć?!!
Rzecznik prasowy OFKP (Ogólnopolskie Forum Koników Polnych) występuje w głównym wydaniu Wiadomości i oskarża mrówkę o nacjonalizm, szowinizm i konikofobię!
Maciej Czereśniewski wraz z nowo powstałym zespołem śpiewa protest song "Nie łatwo być konikiem". Piosenka błyskawicznie zdobywa pierwsze miejsce na listach przebojów.
Lider na krajowym rynku jednorazowych chusteczek notuje rekordowy wzrost sprzedaży.
Koniki polne zapowiadają zlot gwiaździsty w Warszawie w pierwszym dniu kalendarzowej zimy.
Frakcja młodych koników polnych przed domem mrówki organizuje pikietę pod hasłem "Każdy chce żyć".
Te same koniki zakładają Samoobronę i LPR-Ligę Pasożytów Rzeczpospolitej.
Stowarzyszenie Życie i Pracowitość publikuje na stronie internetowej memoriał o większej liczbie aktów przemocy w domach, w których mrówki mają klucze do spiżarni.
Zaproszony do studia cyklicznej audycji "Co z tą polaną?" charyzmatyczny przywódca partii polnej pyta, czy nie warto sprawdzić w jaki sposób mrówka osiągnęła tak wysoki status w kraju, w którym jest tak dużo biedy;
- "Należy wprowadzić podatek, który wyrówna szanse wszystkich mrówek i koników" - postuluje.
Prezydent wraz z żoną w specjalnym oświadczeniu zapewniają obywateli, że zrobią wszystko co w ich mocy, aby przywrócić wiarę w prawo i sprawiedliwość.
Następnego dnia parlament w trybie przyśpieszonym uchwala ustawę, która nakazuje wszystkim mrówkom przekazać w formie podatku nadmiar zapasów do Centralnego Spichlerza.
......20 lat później...
Konik polny zjada resztę zapasów mrówki. W telewizorze, który kupił za pieniądze ze sprzedaży jedzenia widać nowego przywódcę, który rozpromieniony mówi do wiwatujących tłumów, że bezpowrotnie mijają czasy wyzysku i teraz nareszcie zapanuje prawo i sprawiedliwość.
Podobało się? Chcesz więcej? To włącz telewizor...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
