poniedziałek, 20 stycznia 2014

Panienka i Duszek

Panienka i Duszek
Panienka idzie po plaży. Nagle zobaczyła starą butelkę. Podniosła, otarła z brudu, a tu wyskakuje Duszek.
 Panienka pyta: Czy będę mogła mieć trzy życzenia?
 Duszek: Nie, przykro mi ale ja jestem duszek spełniający tylko jedno życzenie.

Panienka bez wahania: To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie.
Widzisz te mapę? Chce, żeby te wszystkie kraje przestały ze sobą walczyć, i żeby Żydzi i Arabowie  pokochali się miedzy sobą i żeby kochali Amerykanów i odwrotnie i żeby wszyscy tam żyli w pokoju i  harmonii.
 Duszek popatrzył na mapę i mówi:

kobieto bądź rozsądna, te kraje się biją i nienawidzą od tysięcy lat, a ja po 1000 lat siedzenia w butelce też nie
 jestem w najlepszej formie. Jestem dobry, ale nie aż tak dobry. Nie sądzę, żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj
jakieś sensowne życzenie...
 Panienka pomyślała przez chwilę i mówi: No dobrze, przez całe życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść za niego za mąż. Wiesz,
 takiego który będzie mnie kochał szanował, bronił, dobrze zarabiał i oddawał pieniądze, nie pil, nie palił,
 pomagał przy dzieciach, w gotowaniu i
 sprzątaniu, był świetny w łóżku, był
 wierny i nie patrzył tylko w telewizor
 na programy sportowe. Takie mam życzenie...
 Duszek westchnął głęboko i powiedział:
 ... cholera..., pokaż  mi jeszcze raz  tę mapę...

czwartek, 19 września 2013

Dlaczego przed 1905 nie było chorób serca

Oto jest ciekawy fakt: prawie nikt nie wpadał w szpony chorób serca przed
1905 rokiem.

Pierwszy atak serca opisano w piśmie Journal of the American Medical
Association w 1908. Na dobrą sprawę, jeśli zajrzymy do podręczników
medycznych z lat 1860-1880, nie odnajdziemy nic o miażdżycy naczyń
wieńcowych. Jeśli choroba istniała, była na tyle rzadka, że
środowisko medyczne nie brało jej pod uwagę.

Jak to wyjaśnić? Dlaczego ludzie sprzed 1905 prawie w ogóle nie zapadali
na choroby serca?

Nie jestem Kolumbem ludzkiego zdrowia, co to potrafi odkryć prawdziwą
odpowiedź na każde pytanie; mam jednak przypuszczenia.

Po pierwsze, stres innego rodzaju. Wtedy praca była w większości
fizyczna, w ruchu. Człowiek miał szansę go rozładować, dajmy na to,
kopiąc głębsze dołki w szybszym tempie. Dziś człowiek może co
najwyżej podwinąć ogon i pozwolić, by stres go wypalił od środka . .
. i doprowadził do przeciążenia serca -- silnika życia.

W czym tkwi różnica: w czasie stresu organizm aktywuje reakcję typu
WALCZ lub UCIEKAJ. Nadchodzi przypływ adrenaliny … serce wrzuca szósty
bieg … krew odpływa od skóry i gęstnieje, aby zmniejszyć potencjalne
krwawienie … wyłączają się funkcje trawienne, bo nie są potrzebne do
obrony w sytuacji zagrożenia (stresu) … Wszystko po to, by ułatwić
ciału fizyczną reakcję -- aby energię skierować na partie mięśni i
umożliwić ucieczkę lub walkę.

Perfekcyjna sprawa . . . jeśli jesteś Fredem lub Emmą Flinston i musisz
wiać przed dinozaurami albo podnieść głaz.

Cios poniżej pasa . . . jeśli stresu nie rozładujemy fizycznie. Dawniej
mieliśmy na to szansę. Dziś już tylko sporadycznie. Na tym polega
różnica.

Po drugie, bardziej toksyczne środowisko. Ropa naftowa w morzu. Samoloty
spuszczające chemię z nieba. Miliony aut na drogach ziejące spalinami.

Z tych i innych powodów nikt nie ucieknie przed przymusem dbania o
zdrowie, a w szczególności przed kuracjami oczyszczającymi, takimi jak
np. Ostropestem Witalnym:

Oczyszczanie organizmu

To roślina z ogrodu Natury wspomagająca pracę wątroby -- filtra, który
sortuje to, co dostaje się do środka przez buzię, nos i skórę. Wyrzuca
metaboliczny szlam, a robi pożytek ze składników odżywczych.

No i oczyszcza z toksyn -- tych samych, które trafiają z tłumika
samochodu do nosa, dalej do pęcherzyków płucnych, a stąd do krwiobiegu
i poszczególnych narządów: serca, mózgu, nerek.

Po trzecie zaś, w XXI wieku jemy więcej przetworzonego jedzenia, które
kusi ze sklepowych półek kolorowymi opakowaniami. Przed 1905 nie było
tyle tego świństwa, co jest teraz.

Oprócz tego . . . przed 1905 rokiem, ponieważ nie istniał tak ogromny
wachlarz leków i nie roiło się tak bardzo od aptek, ludzie częściej
uciekali się do jedynej apteki, jaką wtedy mieli: apteki Matki Natury.

Pierwsze skrzypce w aptece Natury grały rośliny, w tym wspomniany
Ostropest Witalny. Tak naprawdę już starożytni Grecy i Rzymianie jedli
go w celu wsparcia wątroby w oczyszczaniu organizmu.

. . . A królowie doceniali do tego stopnia, że zamieszczali jego
wizerunek na swoich rodzinnych herbach jako symbol pełnego zdrowia.

Dziś Ostropest Witalny można nabyć tu:

Błonnik Witalny

Ściskam!
~Łukasz Kamiennik,
reporter Mapy Zdrowia

sobota, 31 sierpnia 2013

Pieniądze wolne od długu


Jezus wypędza handlarzy pieniędzy ze Świątyni




















Właściwie jedynym miejscem w Ewangelii, które mówi o użyciu siły przez Jezusa jest fragment, w którym wyrzuca On handlarzy pieniędzy ze Świątyni, używając bicza i wywracając ich stoły (jak przedstawia to św. Mateusz 21, 12-13 i św. Marek 11, 15-19), ponieważ pożyczali pieniądze na procent.

W owym czasie istniało prawo, że dziesięcinę czy podatki na rzecz Świątyni można było płacić jedynie przy użyciu pewnej monety, zwanej „półszeklem świątynnym", na którą handlarze pieniędzy zdołali uzyskać monopol. Istniało wtedy wiele różnych monet, ale ludzie musieli posiadać tę właściwą, żeby zapłacić swój podatek na rzecz Świątyni. Co więcej, gołębie i zwierzęta, które ludzie kupowali, by złożyć je jako ofiarę, też można było kupować jedynie za tę samą specjalną monetę, którą handlarze pieniędzy wymieniali pielgrzymom po koszcie dwukrotnej lub wielokrotnej jej faktycznej wartości, gdy była ona używana do zakupu towarów. Jezus więc powywracał ich stoły i powiedział:

„Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców".

więcej o temacie  na tej stronie

niedziela, 11 sierpnia 2013

10 sposobów na oszczędzanie

Ponieważ obecnie na światowych rynkach wciąż jeszcze trwa kryzys ekonomiczny, należy szukać sposobów na oszczędzanie. Nie chodzi tu jedynie oszczędność pieniędzy, ale i o ekologię. Oto 10 skutecznych sposobów.
więcej na http://www.artelis.pl/artykuly/56550/

niedziela, 2 czerwca 2013

Bankokracja zamiast demokracji

- Iluzją są gwarancje dla depozytów do wysokości 100 tys. euro. Bo jeśli Bankowy Fundusz Gwarancyjny w Polsce dysponuje między 8 a 11 mld zł, a w bankach depozytów jest na kwotę 500 mld zł, to tylko ułamek procenta tych depozytów jest gwarantowany. Jeśli nastąpiłby szturm na banki, cały system natychmiast się zawali - ostrzega Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK, w rozmowie z Krzysztofem Świątkiem.
Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK /fot. Tomasz Barański
Janusz Szewczak, główny ekonomista SKOK /fot. Tomasz Barański /REPORTER

Wartość kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich 700 tys., głównie młodych Polaków, wynosi 170 mld zł. Polskie rodziny mają łącznie blisko 500 mld zł długów w bankach. Czym grozi taki stopień zadłużenia polskich rodzin?
- Idziemy prostą drogą do bankructwa w stylu greckim. 2,5 mln Polaków figuruje w Krajowym Rejestrze Długów, z czego 2 mln to potencjalni bankruci. Te rodziny stracą wszystko. Ileś lat spłacały kredyty, te wpłaty przepadną, podobnie mieszkania. Mało tego, w Polsce nie obowiązuje system amerykański, gdzie jak pan nie jest w stanie kredytu spłacać, to po prostu zabierają panu mieszkanie i koniec.


- W Polsce zabiorą panu mieszkanie, ono zostanie przez bank sprzedane za 10-20 proc. wartości, a resztę będzie pan spłacał do końca życia. W tej chwili wartość kredytów zagrożonych lub utraconych, co do których wiadomo na pewno, że nie zostaną spłacone, w przypadku gospodarstw domowych wynosi 40 mld, a w przypadku firm - ok. 30 mld zł. Razem 70 mld zł.
- A łączna wartość wszystkich kredytów w bankach zaciągniętych przez Polaków i firmy wynosi ok. 700 mld zł. Czyli co dziesiąty kredyt jest już zagrożony. To procent podobny do Hiszpanii w ostatnich latach. A władza w Polsce postanowiła, że Polacy znowu mogą pożyczać na dowód osobisty. To chore i niesłychanie niebezpieczne.
Polski dług publiczny narósł przy okazji pożyczek od międzynarodowych instytucji finansowych, takich jak Bank Światowy, o którym mówi się, że udziela pożyczek wedle zasady: pożyczyłeś 1, oddałeś 2, a wciąż jesteś winny 3. Ten sam mechanizm zastosowano chyba w przypadku kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich?
- Tak, przecież prawie 700 tysięcy, głównie młodych Polaków, dało się namówić na wzięcie takiego kredytu. I teraz, po 5 latach spłaty, mają go więcej, niż wzięli, a wartość mieszkań spadła i będzie spadać. To spowoduje potrzebę dodatkowego doubezpieczenia kredytu. Co charakterystyczne, banki hiszpańskie, portugalskie czy włoskie, które działają w Polsce, u siebie nie udzielały kredytów we frankach szwajcarskich, np. niemiecki Comerzbank, który jest właścicielem BRE Banku, nie udzielał Niemcom kredytów we frankach.
Więcej w drukowanej wersji "TS".
Tygodnik Solidarność